Decydujący moment – upadek drona

Ciężko nie walczyć, kiedy tysiące złotych w elektronice upada na ziemię. Bez znaczenia czy to telefon komórkowy, czy aparat fotograficzny. Próbę takiej walki podjął fotograf, który zakupił drona i już pierwszego dnia o mały włos nie stracił go w czeluściach wody. Uwaga: całość została nagrana! Poniżej dramatyczny film.. akcja od 40 sekundy.

 

My first day with my drone | Źródło: za pozwoleniem autora – Zwier Spanjer

 

Drona udało się uratować. Na tego typu rozwiązanie w Polsce trzeba wydać co-najmniej 3500zł, doliczyć należy kamerę GoPro w zależności od modelu 800-2200zł.
Cała sytuacja była dość nie codzienna, chociaż straty dronów zdarzają się bardzo często. Czasem zawodzi czynnik ludzki, czasem sprzęt. W tym przypadku operator nie dopilnował poziomu naładowania baterii (rozładowują się dość szybko).

Jednym z kolejnych takich przykładów był Chase Jarvis, który stracił podobny sprzęt nad wodami Islandii. Tym razem do quadcoptera zamiast GoPro podpięty został Sony RX100. Z całości pozostał pilot i.. pudełko. Czas w filmie 3:45.

 

DJI Phantom Drone Crash! | Chase Jarvis TECH

 

Czy można uchronić się od takich awarii?

Istnieją drony, które potrafią podnieść się z wody. Nie są one tak powszechnie dostępne, a koszty zakupu takiego sprzętu idą w kilkanaście tysięcy złotych. W mojej opinii Zwier nie powinien latać na takich wysokościach pierwszego dnia po zakupie i braku znajomości drona. Na początku przygody z takimi urządzeniami trzeba dużo ćwiczyć, a przede-wszystkim nie lekceważyć sygnałów w tym tego o niskim poziomie baterii.

Aby uspokoić dramatyczny moment „złap tego drona proszę” i obrócić sytuację w zabawną stronę, Internet zareagował przerabiając nieco nagranie. Poniżej film z muzyką Whitney Houston.

 

My first day with my drone (Love Edition – Whitney Houston Recut)
Tagi: , ,

Jedna myśl o “Decydujący moment – upadek drona

Komentarze